HR
Brak szkoleń z wybranej kategorii.
Pomóżmy Neli!
Dla specjalistów ds. HR
Czasopisma
Serwisy internetowe
Newslettery
Książki wydawnictwa Difin
Gazeta Bankowa
"Koła Banki - moje wyzwanie"
Paweł Pietkun
Gazeta Bankowa nr 20 (1072) 18 maja 2009 r.
Rozmowa z Jerzym Pruskim, prezesem banku PKO BP
– Panie prezesie, jest pan kandydatem do przyznawanego co roku przez „Gazetę Bankową” tytułu Bankowiec Roku. Jest pan prezesem największego banku detalicznego w Polsce. Ale karierę bankową zaczynał pan dużo wcześniej. Czy zawsze planował pan związek z bankowością?
– Ależ nie. Moja kariera miała wyglądać zupełnie inaczej. Byłem przekonany, że będę pracował na wyższej uczelni. Skończyłem Uniwersytet Łódzki, Uniwersytet Windsor w Kanadzie, zrobiłem doktorat. Z Kanady wróciłem do kraju na początku lat 90. To, co działo się wówczas w Polsce, budowanie wolnorynkowej gospodarki niemal od podstaw sprawiło, że rzuciłem się w wir bankowości, gdzie odkryłem jak wiele możliwości daje podejmowanie decyzji w warunkach niepewności. W ten sposób związałem się z Łódzkim Towarzystwem Kredytowym, które z czasem stało się Petrobankiem, a dziś funkcjonuje jako Nordea Bank Polska. Jeszcze w Petrobanku pracowałem na stanowisku doradcy prezesa i dostałem zadanie zorganizowania oddziału, którym miałem kierować. Niedługo później wszedłem do zarządu banku.
Dlaczego spośród tylu licznych możliwości – wszak wówczas błyskawicznie rozwijały się niemal wszystkie branże w gospodarce – wybrałem bankowość? Chyba wydawała się najbliższa moim umiejętnościom i zainteresowaniom. Mieliśmy w Petrobanku pewne sukcesy – udało się nam zapanować nad stroną kredytową, uporządkować portfel, wprowadzić wysokie standardy. Podnieśliśmy kapitał, choć ekspansja terytorialna banku przebiegała stopniowo, a wzrost sumy bilansowej pozostawał w ścisłym związku z jego zasobami kapitałowymi. W 1996 roku weszliśmy na giełdę, z czasem znajdując także inwestora strategicznego. Przejęcie pakietu większościowego przez koncern LG oznaczał dla mnie konieczność rezygnacji z pracy, ze względu na rozbieżne wizje dotyczące dalszego rozwoju instytucji. Potem kandydowałem, skutecznie, do nowego organu konstytucyjnego banku centralnego, czyli Rady Polityki Pieniężnej. Już jako członek RPP mogłem wykorzystać zarówno doświadczenie zdobyte podczas pracy w banku komercyjnym, jak i wiedzę akademicką. Przypomnę, że konstytucja nałożyła na nas obowiązek walki z inflacją i musieliśmy wielokrotnie podejmować trudne decyzje w imię tej wyższej racji. Dziś wielokrotnie rzeczywistość potwierdza ich słuszność. Na przykład wprowadzenie bezpośredniego celu inflacyjnego, z w pełni płynnym kursem walutowym, było najskuteczniejszą kotwicą antyinflacyjną... czytaj więcej >>>














